Syberyjski Białystok zapłonął

W nocy z w20160617_144925torku na środę  (18/19.04.2017) spłonął kościółek katolicki w syberyjskim Białymstoku. Drewniany budynek zbudowali, swoimi rękoma, dobrowolni polscy przesiedleńcy, na początku XX w. (1908-1910 r.). Przyczyny pożaru nie są znane. Pożar wybuchł po 4 rano, straż pożarna pojawiła się na miejcu 4:25. Ogień ugaszono o 6:55. Niemal do końca trzymała się dzwonnica. Finalnie budynek spłonął doszczętnie.

Pracownicy MCzS  (Ministerstwa Obrony Cywilnej) sugerują dwa warianty pożaru: zwarcie elektryczne lub podpalenie, jako zatarcie śladów po kradzieży. W kościele, z wartościowych rzeczy, znajdowała się ikona św. Antoniego Padewskiego z XVIII w., srebrny kielich i krzyż. MCzS pobrało próbki spalonego materiału.

O pożarze pisze Wasilij Chaniewicz, urodzony w Białymstoku, potomek pierwszych osadników, miejscowy badacz historii Polaków na Syberii, dyrektor Memorialnego Muzeum w Tomsku. W materiale fotoreportaż z miejsca tragedii.

Krótka historia kościoła, pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego, w Białymstoku na Syberii. 

Sam pomysł wybudowania świątyni wyszedł, jak można wnioskować ze źródeł, od ks. Pawła Kaziunasa, pełniącego posługę duszpasterską w przesiedleńczych osadach tomskiej guberni na początku XX w. W 1906 r. z jego inspiracji „mieszkańcy Białegostoku wystąpili z prośba do władz o pozwolenie na budowę kościoła i przyznanie pożyczki państwowej na ten cel[i]. Budowę zakończono 1 listopada 1908 r. „Drewniany kościół postawiono na modrzewiowych fundamentach (z bali), jest przykryty blachą, ma wierzę i dwie zakrystie. Posiada 14 okien i 5 drzwi z zamkami i został zabezpieczony w towarzystwie ubezpieczeniowym.”[ii] Dzwon na wieżę ofiarował proboszcz tomskiej parafii – ks. Józef Demikis. Uroczyste poświęcenie kościoła miało miejsce 13 czerwca 1910 r., w dzień św. Antoniego Padewskiego, który stał się patronem świątyni. Ze wspomnień ówczesnych mieszkańców wyłania się idylliczny obraz cerkiewki, stojącej na wzgórzu, w otoczeniu cedrów i jodeł.

IMG_3809

Początek pierwszej wojny światowej, to początek zmian na gorsze, w rozwijającej się aktywnie polskiej wiosce. Lata 20. przynoszą zwalczanie religii – a w 1931 r. kościół rozstał zamknięty. Mieszkańcom udało się go uratować od rozbiórki. W 1938 r., po aresztowaniu niemal wszystkich mężczyzn w wiosce i rozstrzelaniu ich w ramach „polskiej akcji NKWD”, budynek zamieniono na magazyn dla zboża, a po 1945 r. pełnił funkcję miejscowego klubu. Dopiero w latach 90. XX w. katolikom udało się odzyskać świątynię. Jego ponowne poświęcenie odbyło się 13 czerwca 1998 r. – w 90 rocznicę istnienia kościoła.

Współcześnie kościół był miejscem bożej posługi, miejscem spotkań dorosłych i dzieci. To tu odbywały się letnie obozy dla maluchów z Białegostoku i pobliskich wsi. To tu na każde święta przydreptywały babule, modlić się przed ikoną św. Antoniego Padewskiego.

Anna Lekarewicz, z domu Grik. Przez 12 lat opiekowała się kościołem, z dnia jego ponownego poświęcenia, od 1998 r., otwierała go na nabożeństwa,  W rozmowie z czerwca 2016 r. mówiła: „Naszych Polaków zostało tu już bardzo mało. Starsi poumierali, młodzi powyjeżdżali. Tu urodził się mój ojciec i urodziła się moja matka. Tata z 1904 r., mama z 1908 r. Moi dziadowie tu przyjechali. Ja jestem Sybiraczka. Mój dziadek, tato mojej mamy robił okna w tym kościele. A sam kościół budowali wszyscy, malowali, wszystko robili.

20160617_161144

Dla młodzieży z tomskiej parafii Białystok to była ostoja spokoju, miejsce, do którego wszyscy przyjeżdżali z radością. Drewniany kościółek był pięknym elementem wiejskiego pejzażu. I gdy wieść o tym, że spłonął doszczętnie dotarła do Tomska…po twarzach popłynęły łzy. Zniknął symbol, coś niezwykle prostego, ale bardzo bliskiego sercu. Symbol namacalnie polski, bo choć dziś msze odprawiane są tam po rosyjsku – z racji, że w wiosce zamieszkuje wiele rodzin rosyjskich i ormiańskich – to jednak słychać w nim także słowa polskich modlitw i pieśni. Wyszeptywane cicho przez babule, przeszywają serce.

16 kwietnia 2017 r. jeszcze można było poczuć w nozdrzach zapach drewna, wilgoci odchodzącej zimy i rodzącej się wiosny, które przenikały świątynię. Jeszcze w Wielkanoc zabrzmiały stare polskie utwory…. jeszcze w  tę Wielkanoc …do kościółka w Białymtoku przyszedł Chrystus, i w swoich przebitych dłoniach przyniósł nadzieję, miłość i pokój. „Usiadł obok św. Antoniego Padewskiego. Zmartwychwstały Chrystus i święty, od utraconych ludzi i rzeczy – cóż za niezwykłe spotkanie w wielkanocny dzień. W starym kościele, zbudowanym w 1908 r., pod niebo wzniosły się modlitwy uwielbiania. A św. Antoni słuchał, jak w niektórych sercach tlą się ciche prośby, by znaleść drugiego człowieka, znaleźć pokój i radość, odnaleźć siebie….” 

Kościół pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego w syberyjskim Białymstoku, był obiektem unikatowym, który cały czas funkcjonował. Był jedynym drewnianym domem modlitwy, który zachował się na Syberii Zachodniej do czasów współczesnych. Był jednym z dwóch zachowanych w Rosji (drugi znajduje się w polskiej wiosce Wierszyna, w irkuckim obwodzie).

Poprzednie wpisy o Białymstoku i kościele:

[i] W. Chaniewicz, Kościół katolicki, Kielce 2017, s. 212,

[ii] RGIA, f. 826, op.1, d.108, l.1

20160617_142731

Wykorzystywanie materiałów, kopiowanie treści – tylko za zgodą autora oraz z podaniem żródła.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Syberyjski Białystok zapłonął

  1. Pingback: W Białymstoku zrobiło się cicho… | Agnieszka Kaniewska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s